Caurattio - w drodze po zdrowe zdrowie !

On maja 21, 2016

Re-start Curattio to przygotowane pod fachowym okiem dietetyków, naturalne programy wspomagające detoksykację organizmu .I wcale nie mają one  na celu Cię odchudzić - to tak naprawdę efekt uboczny ( pożądany) odzyskiwania równowagi w Twoim ciele , która - uwierz mi - jest Ci niezbędna. I z pewnością teraz jej nie masz! A ja już tak! :-)

Jesteś zmęczona? Coś tam raz na jakiś czas Cię pobolewa, jesteś ospała , nic Ci się nie chce, do wielu rzeczy musisz się zmuszać? Kawa też nie pomaga? I jeszcze więcej kawy też nie rozwiązuje sprawy na dłuższą metę? A może to przesilenie? Przez 12 miesięcy? Nie. Nie zwalaj wszystkiego na naturę , bo teraz tylko ona jest w stanie Cię postawić do pionu. 

Znam Twój ból. Jako poczwórna mama czas tylko dla mnie jest limitowany. Mocno. O regeneracji mogę jedynie pomarzyć. Sen jest gościem w moim domu i nigdy nie zostaje na dłużej . Nie. Nie narzekam. Nie zrozum mnie źle. "Sama sobie zgotowałam ten los". W pełni świadomie zresztą. Kocham to co robię, uwielbiam moje dzieci ( przez większość doby) i raczej nie zamieniłabym się z nikim na swoje życie. Jedyne co chciałabym zmienić, to swoje podejście do samej siebie. Bardzo często stawiam się na ostatnim miejscu. Samolubność w rodzinie wielodzietnej to dinozaur o którym czyta się tylko w książkach. Dzielisz się więc wszystkim od samego początku:swoim ciałem, które odwala niesamowitą robotę kreując i wydając na świat twoje maluchy,  czasem,który kurczy się wprost proporcjonalnie do ilości posiadanego potomstwa, ostatnią pyszną bułką, którą chciałaś zjeść po uśpieniu wszystkich wieczorem , po czym nagle okazuje się ,że ktoś Cię ubiegł .... wszystkim się dzielisz. W zamian dostajesz jeszcze więcej : miłości, radości, śmiechu dziecięcego, stresu o nie wszystkie, siwych włosów, zmarszczek , kurzych łapek i fałd w dziwnych miejscach okołobiodrowych , brzusznych etc... Ogólnie bilans jest dodatni. Jako rodzina funkcjonujemy fantastycznie. Jako jednostka - czuję się lekko zaniedbana. Nie chodzi mi tu o fryzjera, kosmetyczkę czy Day Spa .Wewnętrznie czuję, że moje ciało funkcjonuje na czwartym biegu a ja powinnam dopiero trójkę wrzucać. Zmęczenie daje mi się we znaki. 

Doszłam do wniosku,że dbanie o siebie powinnam zacząć od swojego wewnętrznego ja - nie mówię tutaj o jodze, czy psychoterapii ( chociaż i jedno i drugie też by mi się chyba przydało ) . Zaczynam więc od swoich "bebechów" jak to umiejętnie nazwało moje dziecko.  Tryliard przeprowadzonych diet ugruntowało jedynie moje przekonanie,że nie nadaję się do tego, nie mam czasu, pieniędzy, MOTYWACJI... 

W końcu zrozumiałam, że zabieram się za to od złej strony. NIE zależy mi już na tym ,żeby wcisnąć się w jeansy ze studiów . Jestem zadowolona z tego, jak wyglądam. Oczywiście - mogłabym lepiej, szczuplej, fantastyczniej. Ale ja jestem w całkowitej harmonii ze swoim wyglądem. Urodziłam czworo dzieci , jestem dumna z tego,że nie wyglądam jak słoń, biegam, skaczę, pływam , jeżdżę na rowerze ( no dobra - w tym roku jeszcze nie otworzyłam sezonu ) . Ogólnie nie jest źle. Tylko forma, energia ciągle pikuje w dół. 

Z pomocą przyszła znaleziona online firma CURATTIO - to specjaliści od detoksu, który tak bardzo był mi potrzebny. W skrócie - wlewasz w siebie 6 półlitrowych butelek soków dziennie - ja robiłam to przez trzy dni - twój organizm przeżywa objawienie , oczyszcza się ze wszystkiego a ty czujesz się jak Młody Bóg! 

No tak. Uwaga! Spolier alert - końcówka właśnie tak wyglądała. Ale droga do tego była jak przez mękę ...

Wszystko zaczyna się od tego - że przychodzi do ciebie do domu wielgachna, ciężka paczka, super zapakowana, której zawartość musisz natychmiast umieścić w lodówce! 

W środku było tak:

I tutaj żarty się kończą a zaczyna solidna praca!

Widzisz, należę do tej nielicznej grupy wielbłądopodobnych ludzi, którzy spokojnie dadzą sobie radę na pustyni , bo pragnienia praktycznie nie odczuwam. Kawa ( mlekiem x3 ) w wielkim saganie, okazjonalna szklanka wody, herbata, mleko - to wszystko co pijam. Soki? - też - od wielkiego dzwonu, czyli rzadziej niż częściej. Wypicie więc SZEŚCIU półlitrowych butelek ( choćby i to było płynne złoto) graniczyło u mnie z cudem i wiedziałam że będę miała z tym większy problem niż w faktem, że oprócz owych soków nic innego przez trzy dni jeść nie będę.  I miałam rację. Przez trzy dni nie byłam głodna ani razu. Za to chlupało mi w żołądku. Wiedziałam jednak, że zdrowo chlubie , byłam więc całkowicie na tak! 

Z Curattio możesz wybrać kilka opcji detoksykacji . Jeśli nie robiłaś tego nigdy wcześniej ( jak ja),i nie wiesz , czy w ogóle wytrwasz do końca - to polecam Ci trzydniowy ( ten mój) program dla początkujących.  Idealny dla wszystkich którzy chcieliby rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia, skosztować korzyści wynikających z bogactwa warzyw, ziół i owoców. Program zapewnia delikatny aczkolwiek solidny detox. Jest skomponowany w taki sposób aby jego działanie nie było zbyt intensywne. Idealny jako pierwszy krok do kolejnych programów.

Jednym słowem doskonały wybór na początek przygody z oczyszczaniem!

Soki, które dostajesz do picia ( ponumerowane od 1-6) w tym zestawie to :

mleczny orzechowiec, cytrusowy#1,zielony#2, korzenny#3, korzenny#4, zielony#1 

Jeśli masz odwagę, możesz wygrać również program zaawansowany i dla profesjonalistów . Nie opisuję ich jednak, bo sama zastosowałam ten pierwszy a poza tym,jeśli decydujesz się na kolejny krok, to znaczy,że wiesz dokładnie co robisz a zalet tego programu nie muszę Ci już przedstawiać. Wróćmy więc do początku. 

Dostałam soki, wsadziłam je do lodówki i zaczęłam od nr 1. Mleczny orzechowiec był przepyszny! Pomyślałam,że jeśli reszta jest równie pyszna to po prostu przerzucam się na płynną dietę i od teraz tylko takie same zdrowotności będę piła. No cóż - czas szybko zweryfikował moje postanowienie:-) 

Każdy z soków smakował inaczej. Jedne były bardziej słodkie, inne pieprzne, ostre,buraczane, z nutą  mięty, ogórka zielonego . Jedne piło mi się lepiej od drugich. Pod koniec pierwszego dnia byłam szczęśliwa, że głód mnie nie dopadł, jechałam nadal na adrenalinie, energii miałam jakby więcej. Nie przeszkodził mi nawet fakt,że nadszedł weekend, dzieci w domu były dłużej, hałas był dość pokaźny i wszystkich trzeba było nakarmić " normalnie" .  końcu to,że ja nie jem tak naprawdę nikogo nie obchodziło do końca. Każde z dzieci spróbowało łyka każdego mojego soku ( Jack'owi przypadł do gustu ten najmniej lubiany przeze mnie - korzenny i nie chciał się od niego odessać. Musiałam przekupić go bananem) Do końca nie był jednak szczęśliwy...

 

Euforia trwała do połowy drugiego dnia. Wtedy ból głowy złożył mnie do łóżka . Rządy w domu przejął tata a ja w milczeniu dopijając kolejną butelkę pomyślałam po raz pierwszy, że chyba nie dam rady. Głodna nie byłam. Powiedzmy to od razu. Byłam natomiast słaba, poirytowana,a głowa chciała samoistnie skapitulować pierwsza. Przeczytałam dokładnie po raz setny ulotkę Curattio, weszłam na stronę online , sprawdziłam,że moje objawy nie są dziwne, nie umieram, moje ciało buntuje się natomiast przeciwko brakowi stałego dopływu kawy, mięska i innych pyszności.  Dobra - pomyślałam - zdrzemnę się i ruszam dalej. Wpakowałam się w końcu w to sama to i sama muszę przez to przebrnąć. 

Obudziłam się czując się o niebo lepiej. Głowa była na miejscu ale zaakceptowała fakt, że teraz żywimy się inaczej. Reszta ciała podążyła za jej przykładem. Było lepiej. O wiele lepiej. Do wieczora dobrnęłam spokojniej, chociaż przy szóstym - ostatnim soku miałam lekko dość płynów . 

Ranek powitał mnie moim najsmaczniejszym sokiem - zadowolenie było więc widoczne na mojej twarzy - miałam na co czekać. Poziom energii wzrósł u mnie do niespotykanego poziomu.  Do południa machnęłam obiad, ogarnęłam cały dom, pomogłam w odrobieniu lekcji starszej trójce i szykowałam się do wyprawy do parku z najmłodszym. Dla porządku - po zakończeniu kuracji taki poziom energii utrzymywał się we mnie wiele dni - BOSKO!

Zakończenie trzeciego dnia przyjęłam dość smutno - zaczęłam przyzwyczajać się do ilości przyjmowanych płynów, nieakceptowalne przeze mnie smaki polubiłam     ( nie pokochałam - nie przesadzajmy - stały się jednak ok do picia ), energia buzowała we mnie niesamowicie. A! I schudłam prawie dwa kilo. Specjalnie ważyłam się przed kuracją i po . Nie robię tego nigdy bo waga nie jest dla mnie odzwierciedleniem czegokolwiek . Jeśli czuję się dobrze ze sobą , mam power i chęć do życia, to informacja o tym ile ważę danego dnia jest mi całkiem zbędna.

  

Po 3 dniach, wypitych osiemnastu sokach, chwilach zwątpienia, spadku formy i całkowitego odzyskania energii , mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ta kuracja to był STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ> Z pewnością będę chciała powtórzyć ją niedługo.Nie wiem, czy rzucę się na program dla zaawansowanych. Może spróbuję ten sam ale na 5 dni? 

A teraz liczby.

3 dni. 18 soków. 2 kilo mniej. 100% odzyskanej energii . Pojedynczy sok kosztuje 20 zł. Kuracja jednodniowa ( dobra na wzmocnienie, zenergetyzowanie organizmu)  to wydatek 120 zł . Pomnóż teraz to przez liczbę dni i będziesz mieć koszt kuracji. MOja - trzydniowa - to koszt 360 zł . Dużo? Oczywiście. Ile obiadów można by za to kupić .Szczególnie dla takiej - jako moja - wielodzietnej rodziny.  I w ogóle... 

A teraz odejmij od tego koszt kawy, którą pijasz, trzech obiadów, śniadań, kolacji , snacków i wszystkiego co przechodzi ci przez ręce. W ilu dietach uczestniczyłaś do tej pory? Ile z nich oparte było na bazie absolutnie naturalnych  świeżo wyciskanych surowych sokach z warzyw, ziół i owoców, bez jakichkolwiek dodatków, syfów czy konserwantów.skomponowanych w ten sposób aby jak najefektywniej wspomóc nasz organizm w oczyszczaniu się z toksyn, jednocześnie dostarczając mu naturalne, wysokiej jakości składniki odżywcze pochodzenia roślinnego. Zapewne żadna taka nie była. Albo prawie żadna. Nie ma takiej drugiej kuracji odchudzającej ( jeśli na tym ci zależy najbardziej ) na świecie, która nie kazałaby ci zrezygnować z wszystkiego w zamian dając jedynie jeden lub kilka składników odżywczych , pobudzających Twój organizm do oczyszczenia i wsparcia w utracie wagi.

Soki Curattio podczas procesu technologicznego są pozbawiane całkowicie nierozpuszczalnego błonnika zawartego w warzywach, owocach i ziołach, przy jednoczesnym zachowaniu w formie bioaktywnej wszelkich dobroczynnych substancji zawartych w roślinach. Dostarczając do organizmu powyższe substancje w formie bez błonnikowej powodujemy, iż organizm nie musi wydatkować energii na czasochłonny proces trawienia, pozwalając mu  na spożytkowanie jej na detoksykację. Substancję zawarte w soku są absorbowane przez organizm w zaledwie 10-15 minut od spożycia. W przypadku surowych warzyw i owoców organizm potrzebuje aż 4-6 godzin na przeprowadzenie procesów trawienia, a nadto wiele wartościowych składników odżywczych oraz innych dobroczynnych  substancji jest wydalana z organizmu wraz z błonnikiem. Pijąc soki Curattio dajemy naszemu organizmowi niezbędny czas na odpoczynek i regenerację dostarczając mu jednocześnie wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Wraz z sokami poza składnikami odżywczymi wprowadzamy do organizmu całą masę pożytecznych dla organizmu substancji wspomagających detoksykacje takich jak: żywe enzymy roślinne, które ułatwiają trawienie oraz stymulują reakcje biochemiczne związane z oczyszczaniem, chlorofil,  fitochemikalia  (np. Sulforafan – silny detoksykant, Kurkumina i wiele innych),  węglowodany – zapewniają szybki zastrzyk energii, aminokwasy np. Cystyna – prekursor Glutationu– najsilniejszego naturalnego wytwarzanego przez organizm detoksykantu, czy antyoksydanty egzogenne. Wszystkie powyższe substancje wspomagają organizm w detoksykacji przyspieszając ją i potęgując jej efekty.

Każdy z programów oczyszczających nie przekracza dziennie dawki 1300 kalorii, co powoduje, że organizm sięga do zapasów kalorii zgromadzonych w tkance tłuszczowej. Spalanie tkanki tłuszczowej powoduje zwiększone uwalnianie skumulowanych w niej toksyn czemu towarzyszy również spadek wagi ciała. Efektem ubocznym oczyszczania organizmu jest więc spadek wagi 

 

Dzięki Curattio Re-Start  fundujemy naszemu organizmowi swego rodzaju wakacje all inclusive, podczas których zostanie oczyszczony z toksyn, dobrze odżywiony, zregenerowany oraz dostanie zastrzyk nowej energii.

W czasie trwania niskokalorycznego programu Curattio Re-Start organizm nie tylko zostanie wspomożony w detoksykacji, ale również strawi i wydali resztki zalegających w jelitach pokarmów dzięki czemu usprawniamy również trawienie i wchłanianie składników odżywczych. Sprawniejsze wchłanianie składników odżywczych to z kolei lepiej odżywione komórki, a lepiej odżywione komórki to bardziej sprawne i odporne  komórki, więcej energii, lepsze samopoczucie i lepszy wygląd.

Uprzedzam teraz Twoje kolejne pytanie . Tak. Mając rodzinę, dzieci, pracę, dom na głowie , da się przeprowadzić na sobie taką kurację. jestem na to żywym przykładem .  Czuję się super, moje dzieci w tym czasie odżywiały się normalnie i zdrowo, moje włosy przestały wypadać hurtowo ( chociaż ilość siwych utrzymała się na stałym poziomie - na to chyba jeszcze kuracji sokowej nie ma :-) , paznokcie mam takie jakby lepsze . I spodnie stały się bardziej wygodne :-) 

Takie samopoczucie warte jest każdej ceny. Spróbuj choć przez jeden dzień a będziesz wiedzieć o czym mówię. Ja codziennie robię wszystkim w domu koktajle owocowo - warzywne . Codziennie są u mnie zupy i sałatki. Ale takiej ilości witamin i rożnych składników pozytywnych , jaka zalała mnie podczas tej kuracji nie byłabym w stanie samodzielnie przygotować. Na to już czasu nie mam niestety. 

  

Wszystko, co powinnaś wiedzieć o Curattio, o tym z czego konkretnie robiony jest każdy sok, ile kosztuje i jak zamówić , znajdziesz  

tutaj: 

CURATTIO 

WEJDŹ I ODKRYJ SIĘ NA NOWO! 

Ja już wiem, że niedługo tam wrócę! 

 



Komentarze


Zostaw swój komentarz