Greentom Upp reversible - najbardziej ekologiczny wózek na ziemi!

On listopada 15, 2015

Nadchodzi nowe! I tym razem nie musimy się obawiać... Ten jedyny w swoim rodzaju, zaprojektowany w Holandii, wytworzony w 100% z przetworzonych materiałów wózek to must have nie tylko dla ekologicznych rodziców! Design, funkcjonalność i cena ... to wszystko przekona was że ... zresztą ... zobaczcie sami:-)

Greentom Upp Reversible - najbardziej zielony wózek na ziemi!

 

Kupno wózka to dla każdego rodzica krok milowy w kierunku „ O wow! – to się dzieje naprawdę – będziemy mieli dziecko!!!”  Emocje sięgają zenitu, hormony buzują , ilość rzeczy z listy „niezbędne do kupienia przed/po porodzie” rośnie wraz z każdym miesiącem ciąży…  „Napięcie porównywalne z kupnem samochodu” – tak kiedyś określił to mój kolega – obecnie ojciec dwóch odwózkowanych już pociech.

Jaki wiec wybrać ? Tani ale kiepski, nowy czy używany, „wypasiony” czy prosty,  3w1 czy gondola a reszta będziemy się martwić później? Niestety … ile ludzi tyle opinii . I jak na złość – każda jest dobra… dla osoby wybierającej. Daleka jestem od narzucania wam mojej opinii… mam jednak pewne doświadczenie w tej materii – posiadanie czwórki dzieci to fantastyczne pole do popisu dla niejednej recenzji wózkowej …

 

Zacznijmy od początku. Wózków w swojej macierzyńskiej karierze miałam 6. Ten, który mam jest siódmy. Czy szczęśliwy ? Zaraz wam opowiem …

  

Więc sześć… jedna pożyczona gondola, jeden wózek 2w1, jedna zwykła spacerówko-parasolka, dwa podwójne wózki dla dzieci w różnym wieku kupione w USA, jeden wózek trójkołowy do joggingu . Można by rzec, że przegląd ciekawy …

Jeśli mam być szczera – z żadnego nie byłam zadowolona do końca. Były albo za ciężkie, albo za duże i nie mieściły się do auta , albo strasznie trudno i długo się je składało, jednego nie zdążyłam do końca przetestować bo na lotnisku w drodze z USA okazało się ,że rączki ( przekręcane) „się urwały” a tydzień później ten pechowy wózek skradziono mi sprzed domu . Na szczęście wtedy byłam już na etapie odwózkowywania ostatniego – jak mi się wtedy wydawało – malucha. Po prostu weszliśmy w świat bezwózkowy szybciej niż zamierzałam . I nawet sprawnie nam to poszło.

Jednakże życie lubi zaskakiwać. Ostatnia ciąża to odkrywanie przeze mnie świata noworodkowo-niemowlakowego całkiem od nowa. Ja – stara wyjadaczka – uczę się wszystkiego ponownie. Przez 8 lat od ostatniej ciąży zmieniło się dosłownie wszystko – od wacików do przecierania pępowinowej ranki , przez słoikowe rewolucje ( wcześniej pasternak był nam w słoiczkach zupełnie obcy) po najnowocześniejsze, czasem nawet kosmicznie wyglądające modele wózków. I na tym dzisiaj chciałabym się skupić.

 

Wstęp trochę przydługi ale ci , co jeszcze tutaj zostali i dalej czytają … zapraszam :-) 

 Moja przygoda z wózkiem Greentom Upp Reversible zaczęła się we wrześniu – Jack miał 9 miesięcy kiedy lokalna Łódzka  firma STOKKIDS zaproponowała nam „greentomka” . Wyzwanie zostało przyjęte i od tej chwili testujemy go codziennie. Jeździ z nami po mieście, uczestniczył w przeprowadzce, wytarzaliśmy go w piachu, parkach, nie ominęła go kostka brukowa, miejskie chodniki, trawniki i centra handlowe. Przeżyliśmy w nim załamanie pogody, ulewę i gradobicie . Czekamy na śnieg J Niedługo jedzie z nami na wieś . Myślę, że pomimo faktu iż Greentom został obwołany wózkiem miejskim, nasze dotychczasowe z nim przygody przełamują ten stereotyp – da się nim jeździć po piachu, łące i z dużym zakupowym obciążeniem… 

  

 

Czym jest Greentom?

To wózek, który powinien być wyborem każdego, komu zależy nie tylko na wygodzie jeżdżącego w nim dziecka, świetnym designie, wielu opcjach kolorystycznych i dobrej cenie. Za kilka lat – podobnie jak w przypadku samochodów – głównym atutem każdej rzeczy będzie to, z czego została zrobiona,  jakich materiałów użyto do jej produkcji. A z czego zrobiono Greentoma panie i panowie? Ano jego rama stworzona została z powtórnie przetworzonego polipropenu a materiał siedziska z oczyszczonych i certyfikowanych butelek PET. Wszystkie części wózka mogą zostać ponownie przetworzone. Jest więc w 100% ekologiczny !

Greentom to również 30 wersji kolorystycznych . Jego stelaż dostępny jest w 3 kolorach (biały, szary, czarny), a tapicerki w 10 odcieniach: pomarańczowym, oliwkowym, miętowym, morskim, czerwonym, szarym, niebieskim, różowym, czarnym i naszym - piaskowym). Dużym plusem jest to, że mając Greentoma w 3 wersjach (carrycot, reversible, classic) tylko stelaż jest jeden. Tapicerka do każdego modelu może być w zupełnie innym kolorze. Limitem jest więc jedynie wasza wyobraźnia! 

 

Tak więc kupując Greentoma, możecie kupić – w zależności od potrzeb, zasobności portfela i wieku dziecka  – tylko stelaż i gondolę , stelaż i „kubełek” ( Greentom Reversible – montowany przodem i tyłem do kierunku jazdy oraz w różnych pozycjach :od leżącego do siedzącego – ten właśnie mamy )  lub stelaż i materiał 

 

Ten wytrzymały wózek jest także bardzo lekki, co jest kolejnym elementem jego funkcjonalności: 5,7 kg  stelaża – razem z kubełkiem  to 8,5 kg -bez dziecka i zakupów J

Piankowe koła były dla mnie pewnym zaskoczeniem – najgorsze łódzkie drogi wózek pokonywał bezszelestnie – a moje niesamowicie wyczulone na nieznane hałasy dziecko nie budziło turkotanie typowe dla spacerówek i wózków z małymi , nie – pompowanymi kołami. Tylne koła są trochę większe od przednich w proporcji: 16,5cm do 20,3 cm .Greentom jest też niesamowicie zwrotny ( nie ma blokady przednich  kół, co mnie akurat w niczym nie przeszkadzało – nigdy nie używałam tej funkcji w poprzednich wózkach) Prowadzi się go mega lekko i łatwo. Słyszałam, że niektórzy narzekali na mały koszyk zakupowy ( 10 l) .Potwierdzam – jest mały . Ja mam natomiast bardzo pojemną torbę Skip Hop, która montowana z przodu na rączce wózka – znakomicie uzupełnia braki podwózkowe. Zresztą – to logiczne – im więcej napakujesz pod wózek, tym będzie on cięższy i trudniej będzie się nim manewrować. Ja spokojnie pod spód zmieściłam kocyk, jedzenie dla Jack’a, kilka zabawek  i kurtki dzieci starszych. 

   

 

Kolejnym plusem jest dla mnie jeden, centralny hamulec ,zainstalowany przy prawym tylnym kole. Naciskasz raz – i załatwione. Nie musisz skakać z nogi na nogę blokując wszystko po kolei. Poza tym hamulec nie jest duży i nie wystaje poza ramę wózka , co czasem w innych moich modelach wózków było dość problematyczne, kiedy podczas podjeżdżania na krawężnik obcierałam nimi krawężnik – nie tylko wizualnie rujnując hamulec ale i ryzykując jego urwanie.

 

    

Kubełek- siedzisko jest bardzo duży. Jack ma w tej chwili prawie 11 miesięcy – trzymają go w nim trzy i pięciopunktowe ( niestety nie regulowane) pasy bezpieczeństwa, zapinane swobodnie nawet kiedy siedzi on tam w grubej zimowej kurtce, opatulony kocem. Najbardziej fantastyczną funkcją tego modelu jest fakt, że kubełek można ustawić nie tylko przodem do kierunku jazdy ale również i tyłem. Było to dla mnie bardzo ważne i zdecydowanie stanowiło priorytet podczas szukania odpowiedniego pojazdu dla mojego synka, który wybuchał donośny płaczem, kiedy znudzony obserwowaniem otoczenia tracił mnie z oczy na dłuższą chwilę. 

Tak więc siedzisko – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ( w praktyce naciska się jedynie na dwa kółka znajdujące się po boku siedziska i wypina po prostu podnosząc go do góry ) można montować przód- tył ORAZ ustawiać w pozycji siedzącej i leżącej. Kiedy dziecko chce obserwować otoczenie – mocujecie kubełek w pozycji siedzącej, kiedy chce spać – przekręcacie ustawienie i dziecko „odlatuje” pod waszym nadzorem. Ważna informacja – zmiany te przeprowadzać musicie kiedy dziecko jest poza wózkiem – trzeba wypiąć kubełek ze stelaża i odpowiednio ustawić. Wysokość oparcia to 51 cm a całkowita długość siedziska ma aż 96 cm – Jack może więc używać kubełka jeszcze bardzo długo. Kusi mnie jednak spróbowanie wersji ostatniej , więc może niedługo dam się namówić na zmianę- opowiem wam o tym w osobnym poście . 

  

 

Rączka wózka jest nieregulowana, ma 100 cm wysokości, co przy moich 170 cm okazało się idealne . Mój o wiele wyższy mąż tez bez trudu prowadził Greentoma. Taka uśredniona wysokość nie stanowiła wiec w naszym przypadku żadnego problemu.

Po wypięciu kubełka , całość składa się w mgnieniu oka, bardzo prosto i łatwo. Wystarczy nacisnąć kółeczko z jednej strony , jednocześnie przekręcając to z drugiej. Tak więc w bagażniku mojego vana – mój model Greentoma zajmował śmiesznie mało miejsca. Zmieściły się tam jesczcze 3 plecaki, skrzypce i gitaraJ

Trudno mi znaleźć jakiekolwiek wady tego wózka. Uwierzcie mi – szukałam bardzo długo i ambitnie. Głupio tak napisać o jakimś produkcie w samych superlatywach. Obiecuję jednak, że kiedy tylko coś wpadnie mi w do głowy, coś okaże się nie funkcjonalne, czy zepsuje się nagle- doniosę wam o tym niezwłocznie.

  

Czy polecam ten wózek? Zdecydowanie! Już sama idea wózka dziecięcego zrobionego w 100% z przetworzonych materiałów to dla mojej ekologicznie żyjącej rodziny balsam na nasze dusze.  Sama jednak idea nie wystarczy. Wózek jest funkcjonalny, nie udziwniony wizualnie, spełniający najważniejsze dla mnie funkcje, ustawiony na średniej półce finansowej ( mój model to koszt 1199zł) wraz z najlepszymi , najbardziej znanymi markami – toruje sobie drogę stając się jedynym w swojej klasie, przodującym modelem wózka przyszłości, którym powinien zainteresować się każdy poszukujący czegoś wyjątkowego  na rynku wózkowym rodzic! 

Zainteresowanych odsyłam na STOKKIDS – tam dowiecie się wszystkiego, o co chcielibyście zapytać przed zakupem, który wam serdecznie doradzam.



Komentarze


Zostaw swój komentarz