Podróżowanie z dziećmi

On lipiec 19, 2012

Podróżowanie z dziećmi to zawsze temat rzeka . każdy ma milion rad i pomysłów, część z nich sprawdza się na jednych dzieciach , część wygląda ładnie jedynie na pappierze. Nasza rodzina , złożona z 3 małych podróżników o wieku od 5 do 9 lat jest juz zaprawiona w boju, A bywało ciężko ....

Kiedy po raz pierwszy wyruszalismy w podróż z jednym tylko dzieckiem do USA, wydawało mi się że juz gorzej być nie może :-)

10 godzin w samolocie było chyba jednak dla mnie bardziej agonalne niż dla mojego dziecka, które 6 godzin przespało . W pamięci miałam swoje samodzielne podróże podczas których czytałam książkę, sączyłam... soczek , oglądałam filmy, spałam, czyli jednym słowem dobrze sie bawiłam. Teraz okazało się to niemożliwe , więc w napięciu oczekiwałam końca tej " udręki " . Okazała sie to jednak najlepsza ze wszystkich  podróży z naszymi dziećmi. Juz w drodze powrotnej mój synek dostał wysypki zawiadamiając mnie płaczem że właśnie skonczył pierwszą w naszym rodzicielskim życiu 'trzydniówkę "  . Bałam sie że nie wpuszczą nas do samolotu z taką zakropkowaną wszędzie istotą. Trzy lata później mieliśmy juz na pokładzie komplet : półroczną córkę, 2,5 letniego syna i 4,5 letniego zaprawionego juz w boju podróznika. Ta podróż to było zdecydowanie NAJGORSZE DOŚWIADCZENIE MOJEGO ŻYCIA . Dzieci dostały aviomarin, który zadziałał zanim weszliśmy na pokład samolotu , którego tradycyjnie odlot opóźnił sie o około godzinę. Wnieśliśmy więc nasze malchy ( i wózek i torby poodręczne i diaper bags) na pokład . W momencie kiedy znaleźliśmy sie już w chmurach, zaczęła się gonitwa po korytarzach, wymioty, dwa wypadki z niedostatecznie szybkim dotarciem do toalety - proszenie innnych czekajacych w kolejce przed nami  w żadnym ze znanych mi języków nie zakończył sie sukcesem :-(

Koniec podróży wydawał sie nieosiągalny a kiedy wyladowaliśmy , przyrzekłam sobie że to koniec , zostajemy w USA bo ja drugi raz czegoś takiego nie przeżyję...

Czas jednak okazał się łaskawy. Dzieci sa trochę starsze, średni syn został zdiagnozowany - wiem już do czego zdolne jest dziecko z ADHD i ODD - staram sie uprzedzać wydarzenia i być jeden krok przed wszystkimi.

Tym razem jedziemy uzbrojeni w iPada, iPoda, iPhona, 2 laptopy, przenośne dvd , książeczki, kolorowanki, kredki, memo, gry etc.

Jak minie podróż - opowiem wam juz z drugiej strony oceanu :-)

Trzymajcie za nas kciuki :-)

 



Komentarze


Zostaw swój komentarz