"DAWNO TEMU BYŁ SOBIE ALGORYTM" - CZY INFORMATYKA Z INDIANA JONES'EM, HARRYM POTTER'EM I JASIEM I MAŁGOSIĄ JEST DLA CIEBIE?

On styczeń 23, 2019

INFORMATYKA OD ŚRODKA DLA  MŁODEGO LAIKA - JAK ZACHĘCIĆ, PRZEKONAĆ, WYJAŚNIĆ ZAGADNIENIA INFORMATYCZNE TAK, ABY BYŁY POCZĄTKIEM A NIE KOŃCEM PRZYGODY Z TĄ DZIEDZINĄ NAUKI..

Gdyby moja licealna informatyczka wiedziała, że objęłam patronatem kolejną książkę o tematyce tego – kiedyś znienawidzonego przeze mnie przedmiotu – informatyki, złapałaby się pewnie za głowę. 

No cóż, dla mnie jest już trochę za późno. Niemniej jednak ja już wiem, dlaczego tak jest. Wiem dlaczego nigdy nie polubiłyśmy się z informatyka, chociaż muszę przyznać, że to ona częściej wyciągała do mnie przyjazną dłoń. W informatyce nie było dla mnie nigdy żadnych historii, analogii do życia z którym mogłam się jakoś utożsamiać.

Numery mnie nie ekscytują. Historie – zawsze.

Dlatego kiedy pojawiła się książka dawno temu był sobie algorytm, wydana przez WYDAWNICTWO PWN,

a opis sugerował coś innego niż zazwyczaj – pomyślałam, że przełamię się i spróbuję. 

Nie żałuję. Na tyle nie żałuję, że postanowiłam objąć tę pozycję swoim patronatem. Dlaczego? Bo ta inność w tłumaczeniu zawiłości algorytmicznych, które były dla mnie do tej pory całkiem blade i nijakie – pozwoliła mi zrozumieć, polubić, oswoić pewne tematy.

Martin Erwig pokazuje tutaj niezwykle prosto, jak wiele codziennych czynności dotyczy rozwiązywania problemów. Korzysta z przykładów, które znamy, z którymi się identyfikujemy. „Dzień świstaka”, „Indiana Jones”, czy „Jaś i Małgosia” świetnie się według autora do tego nadają. Pierwszy przykład świetnie ilustruje problem nierozwiązywalności. Drugi – pokazuje złożoność wyszukiwania. A co z Jasiem i Małgosią? Przecież oni wykonują algorytm powrotu z lasu do domu. Żeby było ciekawiej, kolejne przykłady i złożoność problematyki autor prezentuje z pomocą Harrego Pottera, Sherlocka Holmesa i wielu innych znanych nam z literatury czy książki postaci.

A to, co jest znane, jest już przez nas w pewnym sensie oswojone. A stąd naprawdę tylko krok do zrozumienia i polubienia rzeczy, często uznawanych za „niepolubialne”.

Nie bez kozery książka zdobyła nagrodę American Book Fest, za najlepszą książkę w kategorii Edukacja/Nauka.


Autor jest prof. informatyki na uniwersytecie w Oregonie, gdzie prowadzi zajęcia z języków programowania, programowanie funkcjonalnego języków dziedzinowych. Dla mnie niezwykłe jest to, że ten niewątpliwie bardzo wykwalifikowany w swojej dziedzinie, mądry człowiek – znalazł czas aby napisać książkę dla mnie. Dla ciebie. Dla twojego dziecka. Daj więc tę książkę swojemu nastolatkowi – niech siedzenie przed ekranem komputera przykuje w coś konstruktywnego. Mój egzemplarz zniknął po kilku dniach od jego otrzymania z Wydawnictwa PWN. Słyszę, że jestem w używaniu, kiedy z sypialni moich synów dobiegają jakieś dyskusje na jej temat. Dość głośne. Czasami dramatycznie głośno. Udało nawet im się pokaźnie zawiesić komputer. Nie wiem co tworzą. Ale wierzę, że dobrze się przy tym bawią. I z pewnością rozumieją pojęcie algorytmu znacznie lepiej niż ja w ich wieku. Niezaprzeczalnie ta książka się do tego przyczyniła.

Polecam zatem bardzo serdecznie. Warto!

JEŚLI JESTEŚ ZAINTERESOWANY, CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ - KLIKNIJ TUTAJ



Komentarze


Zostaw swój komentarz