KRASNOLUDKI: fakty.mity.głupoty z WYDAWNICTWA NASZA KSIĘGARNIA - w końcu ktoś udowodnił, że istnieją!!!

On styczeń 9, 2019

A przecież mówiłam o tym od dawna! Nikt mnie nie słuchał! Na szczęście mamy już kompleksową książkę katalogującą wiedzę o krasnoludkach. Uwaga! Najwytrwalsi po jej przeczytaniu od razu zobaczą krasnoludki u siebie.

Istnienie krasnoludków jest faktem niezaprzeczalnym. Na różnym etapie naszego życia wierzymy w nie, mówimy o nich, pokazujemy koleżankom i kolegom,  wspieramy się ich obecnością... Nawet nasi rodzice posługiwali się nimi nieustannie. Kto z nas nie słyszał matczynego: "No tak! To chyba krasnoludki przyszły i zjadły/ zabrały/zrobiły bałagan/zepsuły/zgubiły.?.." Końcówkę można sobie samodzielnie dopowiedzieć .

Na szczęście znalazł się śmiałek, dzięki któremu możemy nie tylko usłyszeć o krasnoludkach ale rownież je zobaczyć! 

Maciej Szymanowicz pokazał nam ( no dobra - naszym dzieciom... ale nam też trochę) ponad 465 sztuk krasnoludków, opisał ich zwyczaje, pokazał skąd się biorą, gdzie mieszkają, jak podróżują, jakie uprawiają sporty i co mają w środku ( tak tak! krasnoludkowa anatomia to bardzo ważna rzecz)

Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA uwierzywszy autorowi, przyczyniło się do wydania tej przepięknej książki i zrobili to na tyle dobrze, że ja zachwycam się nią już od jesieni. Rysunki autora, wypełniające każdy milimetr sztywnych, tekturowych niemalże kartek zachwyca na tyle, że nie ma tu co czytać - trzeba oglądać i wodząc palcem za coraz to innym krasnalem czytać co jest obok. 

Pomaga to wielce i bardzo wciąga w czytaniu tej książki maluchom, których nudzi szybko zwykłe czytanie - tu maluch sam może -  przesuwając paluszkiem - prosić czytającego o to, gdzie mamy "iść" dalej.

Na szczegółowych ilustracjach obejrzycie między innymi ślimochód, wyścigi w miodzie po chlebku z twarożkiem, człowieka zakażonego krasnoludozą, niezwykłą wspinaczkę na słodkotysięcznik, a nawet bliskie spotkanie III stopnia z kosmoludkami. Dowiecie się, dlaczego giną smartfony, skąd naprawdę biorą się dziury w serze, dlaczego w mieszkaniu ciągle się kurzy i czy psy rzeczywiście szczekają bez powodu.

Książkę polecam na prezent, z okazji bez okazji - doróbcie do tego taką filozofię jaka jest wam potrzebna, do zakupu - rozświetli wam mocno dom, rozgrzeje ciemny, zimowy wieczór, w którym zagrzebani pod kocem będziecie tłumaczyli dziecku dlaczego krasnoludki najchętniej mieszkają w borowikach i co robią, żeby ochronić się przed zakusem grzybiarzy na swoje domki.

Jack uwierzył, często szuka krasnoludków po domu... 

Skoro on wierzy, to jakżeż ja mogłabym nie?

W Wydawnictwie teraz macie promocję na tę książkę. 

Zainteresowanych odsyłam bezpośrednio do tej wspaniałości.

Aby zobaczyć o co kaman KLIKNIJ TUTAJ



Komentarze


Zostaw swój komentarz