KSIĘGA DŻUNGLI - Tę adaptację swojej książki obejrzałby z przyjemnością sam Kipling

On wrzesień 29, 2016

Nie pozwoliłam synom oglądać filmu, dopóki nie przeczytają książki. Przeczytali. Film obejrzeli . Nie podobał im się. Minęło kilka lat i podobną próbę podjęłam z córką. Zanim jednak doczytał książkę do końca w domu pojawiła się płyta z najnowszą adaptacją Kiplingowego działa. Obejrzeliśmy ją wspólnie. I szczeny nam opadły...

Każdy z nas miał w życiu chwile, kiedy życie w dżungli a w szczególności umiejętność rozmawiania ze zwierzętami wydawało nam się szczytem marzeń . Przyznam, że od kiedy mam swoje dzieci i bezlitośnie wepchnięto mnie w kategorie" dorosła" - życie w dżungli - nawet bez daru rozmawiania ze zwierzętami- wydaje mi się czasem baaardzo kuszące :-)  

Kipling miał jednak rację - jeśli tylko chcesz - możesz wszystko! 

Nikt lepiej od Mowgliego nie wie, na czym polegają prawa dżungli. Chłopiec nie dowiedział się tego jednak ani z książek, ani z filmów. Wrzucony przez los w sam środek tropikalnego lasu musiał przetrwać za przyjaciół i rodzinę mając jedynie zwierzęta. 

Mroczna historia, jaką oryginalnie  przeczytać możemy w książce - ustępuje w tej wersji Disney'owskiej adaptacji "Księgi Dżungli".  Nie jest to jednak pozbawiona realizmu bajeczka na wzór animacji , którą wszyscy chyba widzieliśmy. Młody, debiutujący dopiero Neel Sethi ,wcielający się w postać Mowgliego - jako jedyny człowiek występujący w tej opowieści - pokazał, jak mogłoby wyglądać życie małego chłopca wychowanego przez wilki. I pokazał to fantastycznie !

Drobne zmiany, jakie zostały wprowadzone w filmie , nie uszły mojej - czytającej najpierw książki -uwadze: Niedźwiedź Baloo, z którym zaprzyjaźnia się Mowgli po wygnaniu z dżungli przedstawiony jest w tej adaptacji jako niesforny duży miś o małym rozumku ( przypomina wam to coś ?) W rzeczywistości postać oryginalna odgrywała niejako postać mentora i nauczyciela dla głównego bohatera. Nie mniej jednak taka zmiana jakoś nie przeszkodziła mi w oglądaniu filmu. 

Kolejna rzecz, która - przyznam trochę mnie zaskoczyła - to zmiana płci panterze Bagheerze. W filmie mamy nagle do czynienia z dostojnym, poważnym, silnie związanym emocjonalnie z Mowglim samcem . No cóż. Skoro innym to nie przeszkadza ...:-)

Myślę , że historia jest wszystkim znana. Oto wersja najnowsza : 

Przerażający tygrys Shere Khan, noszący na swym ciele szramy po walce z człowiekiem, postanawia wyeliminować z dżungli wszystko, co uważa za zagrożenie. Wychowany przez rodzinę wilków chłopiec o imieniu Mowgli przestaje być tam mile widziany. Zmuszony do porzucenia jedynego domu, jaki kiedykolwiek miał, Mowgli wyrusza w fascynującą podróż, podczas której odkryje swoje pochodzenie. Jego przewodnikami są pantera Bagheera, która przyjmuje rolę srogiego mentora, oraz niedźwiedź-filozof Baloo. Trójka bohaterów napotyka na swojej drodze stworzenia, które nie zawsze życzą Mowgliemu jak najlepiej. Są to między innymi pyton Kaa oraz podstępny King Louie, starający się wydobyć od Mowgliego tajemnicę nieuchwytnego i śmiertelnie niebezpiecznego „czerwonego kwiatu” – czyli ognia.

Świetna obsada - zarówno w wersji oryginalnej jak i polskiej skłania do obejrzenia tego filmu w dwóch wydaniach , co oczywiście uczyniliśmy. Każda jest świetna , Scarlett Johansonn wcielająca się w postać wężą Kaa jest niesamowita ! Aż ciary przechodzą. W polskiej wersji językowej Anna Dereszowska poradziła sobie z tą samą rolą nie mniej dobrze.

Rola tygrysa, to rownież majstersztyk . Nie ma mowy tutaj o tygrysku - ta bestia naprawdę przyprawia o ciary na całym ciele! 

Nie będę psuć wam uroku odkrywania całej tej historii na nowo . Jeśli - tak jak ja - czytaliście , lub - jak moje dzieci - widzieliście inne wersje tej bajki, z pewnością nie zawiedziecie się tym, co ma do zaoferowania ta najnowsza adaptacja Disney'a. Ja cieszę się jedynie ,że mam ją na dvd dzięki  

GALAPAGOS

Obejrzenie tej historii w kinie tyle razy ile my ją już widzieliśmy , puściłoby mnie z torbami. Jack też przypatrywał się tej historii z zapartym tchem ( i blisko mnie - szczególnie kiedy na ekranie pojawił się tygrys ) . Z pewnością jeszcze nie raz wrócimy do tej historii. 

Duży plus dla Disney'a , za stworzenie kolejnej wersji historii, którą każdy zna i lubi oraz pokazanie jej od zupełnie innej strony:-) 

Zainteresowanych kupnem odsyłam tutaj :

www.galapagos.com.pl

Polecam!



Komentarze


Zostaw swój komentarz